Systematic Chaos, czyli o co chodzi w mojej pisaninie
04.06.2007 :: 00:07 | Komentuj (2) |
Hmm... tak się zastanawiałem jak zacząć moją pisaninę na tym blogu (proszę bez uszczypliwych uwag odnoszących się do wyglądu i estetyki - z pewnością się to kiedyś zmieni, jak ktoś odwali za mnie całą robotę w html-u :P), jak przedstawić moje założenia dotyczące prowadzenia tegoż. No i z pomocą nadciągnęli panowie z Dream Theater, którzy, tak się szczęśliwie złożyło, już jutro oddają w ręce milionów ludzi na całym świecie (w tym i moje :D - w końcu dostałem w pracy nagrodę pieniężną, to co się będę...kupię sobie oryginała :P) swoje najnowsze dzieło o znamiennym tytule: "Systematic Chaos". Postanowiłem więc wykorzystać ów tytuł dla swoich niecnych celów (mam nadzieję, że Mike, James, Jordan i dwóch Dżonów oszczędzą mi stresu związanego z procesem :D). Dlaczego "systematyczny chaos" ? Ano moi drodzy, którzy to czytacie (tak, wiem, że mozna Was policzyć na palcach jednej ręki i to niekoniecznie kompletnej :P), sprawa przedstawia się następująco: systematyczne wpisy (I promise!) zasadniczo bez przewodniego tematu (no może czasami)...taki kolaż myśli...niczym nieskrępowany "strumień świadomości" - jak u Joyce'a (przyznać się, kto przeczytał całego "Ulissesa" i naprawdę mu się podobało? :D). No ale dobra, bo czuję, że zaczynam wpadać w dygresyjny wir. Spodziewajcie się moich wynurzeń dotyczących muzyki (tak, wiem, oryginalne to jak cholera, ale cóż, czasem nie warto wyważać otwartych drzwi), funkcjonowania instytucji kulturalnej zwanej "Biblioteką" (no tu się pośmiejecie, zaręczam :D), quasi-filozoficznych dywagacji (bo filozofia jest do dupy, coś o tym wiem, 5 lat studiów przekonało mnie o tym dobitnie) dotyczących tak modnej tematyki jak: kondycja współczesnego człowieka, a także będących próbą odpowiedzi na odwieczne pytania: skąd przychodzimy i dokąd zmierzamy :P...tak, robię sobie jaja, wybaczcie, tak naprawdę postaram się napisać coś w miarę sensownego, nie zadręczając Was terminologią, której poza kręgiem akademickim nikt nie używa i nie rozumie (znaczy na uczelniach też mało kto rozumie, a jak rozumie to proponuję trzymać się z daleka :P) oraz nie racząc Was jakimś pseudo uduchowionym bełkotem. Ma być prosto i na temat (świetnie musicie się bawić brnąc przez moje zdania dorównujące poziomem złożoności przemówieniom Fidela Castro, ale nie mówiłem, że będzie łatwo :D). A właśnie...możecie też czasem liczyć na jakieś moje wiersze, zdjęcia, recenzje książek oraz wpisy natury osobistej (te ostatnie raczej niezbyt często - tak, zdaję sobie sprawę, że i tak mi nie wyjdzie :P). Jeśli po przeczytaniu tego wszystkiego doszliście do wniosku, że macie do czynienia z jakimś kawalarzem, to muszę Was ostrzec, że nie zawsze będzie tak zabawnie, powiem więcej, jestem strasznym mrukiem i melancholikiem, więc przygotujcie się także na troszkę "ciemnej strony mocy", bo w końcu światło nie funkcjonuje bez ciemności, nie? (aha, ten layout jest totalnie nietrafiony, będzie inny, bardziej mroczny - wystarczy, że wstawię swoją fotkę :P).
Taaak... cóz tam jeszcze chcecie wiedzieć... ech zresztą jak będziecie chcieli to napiszecie. Teraz moje dwa wiersze... pierwszy powstał dość dawno, jakieś 8 lat temu (na pierwszym roku studiów), podoba mi się, bo jest krótki i łatwy do zapamietania (niestety jakaś cholera zakosiła mi zeszyt gdzie gromadziłem swoją liryczną cząstkę). Drugi wiersz został napisany (wraz z 3 innymi, które może kiedyś też poznacie) ostatnio na juwenaliach na ATEHU. Nie będę pisał o co chodzi, co było inspiracją itd. Interpretujcie do woli :)
Taaak... cóz tam jeszcze chcecie wiedzieć... ech zresztą jak będziecie chcieli to napiszecie. Teraz moje dwa wiersze... pierwszy powstał dość dawno, jakieś 8 lat temu (na pierwszym roku studiów), podoba mi się, bo jest krótki i łatwy do zapamietania (niestety jakaś cholera zakosiła mi zeszyt gdzie gromadziłem swoją liryczną cząstkę). Drugi wiersz został napisany (wraz z 3 innymi, które może kiedyś też poznacie) ostatnio na juwenaliach na ATEHU. Nie będę pisał o co chodzi, co było inspiracją itd. Interpretujcie do woli :)
"Sacrum - profanum"
A wszystko po to
bym mógł zajrzeć
wewnątrz Twojego
tabernakulum
doświadczyć monologu
z bóstwem
rozpłynąć się
***
I zaczęli Proszę Państwa
Szmer dwóch przystających do siebie
talerzy
Dwie stopy atakujące się nawzajem
Dwie stanowiące jedność
Dźwięku
I coraz szybciej szybciej
na złamanie karku
pałeczek
Już prawie już teraz
porozumienie perkusistów
porozumienie graczy?
Ale cóż to
nagle rytm się załamuje
Opóźnienie reakcji
które nigdy nie powinno
mieć miejsca
Nie powinno
Wypadek
Zdarzenie
Zderzenie
Zdarzenie losowe
Zderzenie celowe
Bo przecież mamy do czynienia z mistrzami dancingu
Perkusistami naszego wieku
Czasu który zabija
Czasu który pozwala sobie na
Niedopowiedzenie i Opóźnienie
Jedność pałeczek
Jedność perkusistów
Pierdolona synkopa
A wszystko po to
bym mógł zajrzeć
wewnątrz Twojego
tabernakulum
doświadczyć monologu
z bóstwem
rozpłynąć się
***
I zaczęli Proszę Państwa
Szmer dwóch przystających do siebie
talerzy
Dwie stopy atakujące się nawzajem
Dwie stanowiące jedność
Dźwięku
I coraz szybciej szybciej
na złamanie karku
pałeczek
Już prawie już teraz
porozumienie perkusistów
porozumienie graczy?
Ale cóż to
nagle rytm się załamuje
Opóźnienie reakcji
które nigdy nie powinno
mieć miejsca
Nie powinno
Wypadek
Zdarzenie
Zderzenie
Zdarzenie losowe
Zderzenie celowe
Bo przecież mamy do czynienia z mistrzami dancingu
Perkusistami naszego wieku
Czasu który zabija
Czasu który pozwala sobie na
Niedopowiedzenie i Opóźnienie
Jedność pałeczek
Jedność perkusistów
Pierdolona synkopa
No, ciekawy jestem Waszych komentarzy. Aaaa....pozwolę sobie przesłać uśmiecha tym kilku osobom, które wiedzą, że to do nich skierowana moja wyszczerzona mordka :) (szczególnie jedna, którą ostatnio atakuję porannymi usmiechami na gg :)) Dobra..trzeba zamykać ten kram (znaczy wpis). Wkrótce coś napiszę (nie bijcie :D). Systematic Chaos....Systematic Chaos...Systematic Peace ?